Informacje


niedziela, 10 listopada 2013

#12 Bitwa o Hogwart

Wiem, nie pisałam przez długi czas. Bardzo za to przepraszam, ale spotęgowało mi się kilka problemów i po prostu nie byłam w stanie przygotować nowej notki. Skupiłam się przede wszystkim na szkole. Całe dnie mam zajęte - jak nie lekcje, to zajęcia dodatkowe, baseny... Za to w weekendy, kiedy zazwyczaj piszę nowe notki, wyjeżdżałam do babci na wieś, gdzie niestety dostępu do internetu nie mam. Zresztą więcej o moim dziwnym życiu możecie poczytać na moim drugim blogu, którego niestety również zaniedbałam. Ale dzisiaj bądź jutro postaram się tam również wyjaśnić moją nieco dłuższą nieobecność.


Dobrze się złożyło, gdyż dzień wcześniej kupiłam sobie nowe buty, które dały mi wenę na przedstawienie kolejnej stylizacji. Jest to strój Hermiony w "Insygniach Śmierci cz.2" podczas bitwy o Hogwart. Myślę, że wszyscy dobrze znają tę scenę, więc nie muszę jej zgłębiać ;)
Bohaterka jest ubrana w różową bluzę z kapturem, kurtkę dżinsową, ciemne granatowe (niemal czarne) spodnie i beżowe buty.



Oryginał: bluza Topshop, kurtka Esprit, buty Clarks.


Moja propozycja:
Dzisiaj wyciągnę kilka rzeczy z mojej szafy. Mój pomysł to fioletowa bluza z Croppa, kurtka ze sklepu Stradivarius (129.90zł), czarne spodnie z Pull&Bear (79.90zł) i buty, o których już wspominałam w tej notce, Altero (79.90zł).
Z butami mi się udało. Nie dość, że mi się bardzo podobały, to podczas otwarcia sklepu zyskałam na nie 20% rabatu. Jednocześnie bardzo pasują do tej stylizacji - same pozytywy! :)
Niestety moja bluza z Croppa nie jest już w sprzedaży i nie jest idealnego koloru (jeśli porównujemy ją do tej oryginalnej filmowej), ale w zamian proponuję inną, w kolorze fuksji z Diverse (119.99zł), która bardzo przypomina tę z filmu.


Poniżej zamieszczam kilka moich zdjęć:



 

Nie będę już pisać (zresztą kolejny raz) o jakości moich zdjęć i o tym, co znajduje się z tyłu... Dodam tylko krótki komentarz, że mniej więcej tak wygląda zawartość mojej szafy (pierwsze i drugie zdjęcia idealnie to obrazują).
Na koniec dodaję kolejny raz kilka miniatur, bo znów mam ich nadmiar. Podobają mi się te małe zdjęcia na końcu notki, chyba zacznę tak robić za każdym razem, kiedy przedstawię nową stylizację. Więc klikajcie i oglądajcie, bo to nie tylko kadry z filmu, ale również zdjęcia z planu i tym podobne :)
Zapraszam do komentowania i podawania mi kolejnych pomysłów na stylizacje.
Pozdrawiam.